Łukasz

Wczorajszy poranek upłynął pod znakiem awarii, która dosłownie sparaliżowała sporą cześć światowego Internetu. Wiele europejskich stron oraz usług sieciowych po prostu nie działało. Niedostępne były witryny, które korzystają z hostingu OVH lub dostawców usług wykorzystujących ich infrastrukturę. Właściciele takich stron zaczęli się więc zastanawiać, czy awaria wpłynęła na ich pozycjonowanie.

Czwartek upłynął dla nich bowiem pod znakiem niedziałających stron internetowych. Zaznaczmy, że awaria dotyczyła m. in. pkp.pl, jakdojade.pl czy wirtualnemedia.pl i innych stron, z których codziennie korzystają miliony Polaków. Dlatego też wiadomość o braku dostępności do nich rozeszła się bardzo szybko – nie tylko w naszym kraju. Podobnie działo się bowiem z najpopularniejszymi stronami w Europie. Awaria zamroziła witryny francuskie, brytyjskie, hiszpańskie, czeskie, włoskie, portugalskie i niemieckie.

Reakcja OVH była błyskawiczna. Najpierw na stronie internetowej serwisu pojawił się oficjalny komunikat na temat awarii. Następnie CEO francuskiej firmy Octave Klaba poinformował o problemach dwóch serwerowni – w Roubaix i Strasbourgu. Postęp prac można było śledzić dzięki polskiemu oddziałowi data center, który na bieżąco pisał o nich na Twitterze. Już po godzinie 12:00 część witryn była dostępna dla użytkowników.

Niedostępność strony www, a wyniki pozycjonowania

Jednym z głównych tematów, związanym z niedostępnością olbrzymiej części stron internetowych, był wpływ awarii serwisu na ich pozycjonowanie. Właściciele witryn korzystających z hostingu, które miały problemy, obawiali się, że jego bezpośrednią konsekwencją będzie spadek pozycji w wyszukiwarce.

Alte Media uspokaja! Awaria centrum danych była zbyt krótka, aby wpłynąć na wyniki pozycjonowania. Dodajemy jednak – gdyby taka sytuacja trwałą dłużej, to miałaby jednak przełożenie na spadek widoczności stron w wyszukiwarce. Dlaczego? Istniałoby wtedy większe prawdopodobieństwo, że w czasie, gdy strona byłaby niedostępna, bot Google próbowałby wejść na nią, aby ją zaindeksować. Trzeba pamiętać, że witryny, które podczas indeksowania są nieosiągalne dla robotów tej przeglądarki, osiągają znacznie niższe pozycje.

Najważniejsze powinno być dla Ciebie przedłużanie domen i serwerów. Jeśli tego nie zrobisz, narazisz stronę na długotrwałą stratę w kwestii jej widoczności w wyszukiwarce.

O technicznych aspektach problemu przeczytać można na blogu wirtualne.net – wielu użytkowników dalej żyje tym nieoczekiwanym wydarzeniem.